.: Procesy zbrodniarzy
Strona główna
Aktualności
Historia obozów
Władze zwierzchnie
Obozy zagłady
Obozy
    koncentracyjne
KL Lublin (Majdanek)
   Obóz
    Założenia i budowa
    Organizacja obozu
    Obsada stanowisk
    FKL
   Podobozy
   Więźniowie
    Oznaczenia
    Funkcyjni
    Samopomoc i
      konspiracja
   Ucieczki
   Warunki bytowania
   Eksterminacja
   Grabież
   Kalendarium
   Obóz NKWD
   Procesy zbrodniarzy
   Muzeum
   Galeria
   Zdjęcia archiwalne
   Zdjęcia współczesne
Biogramy
Eksperymenty
Dokumenty
Słowniczek obozowy
Filmy
Czytelnia
Autorzy
Linki
Bibliografia
Subskrypcja
Wyróżnienia
Księga gości

Ściganie zbrodniarzy
Procesy członków KL Lublin
Wykaz sądzonych członków załogi KL Lublin

pośród 1037 znanych z nazwisk funkcjonariuszy załogi SS KL Lublin tylko 170 poniosło odpowiedzialność karną za swoje czyny, w tym 144 przed sądami polskimi, a 26 przed sądami alianckimi i niemieckimi... [dane z 1991 r.]

27.11.1944 - 2.12.1944 r. - Proces przed Specjalnym Sądem Karnym w Lublinie

Na początku sierpnia 1944 r. PKWN w porozumieniu z władzami ZSRR, powołał w Lublinie Polsko-Radziecką Komisję Nadzwyczajną do zbadania zbrodni niemieckich popełnionych na Majdanku. W wyniku prac Komisji zebrano dokumentację, która stanowiła podstawę do sporządzenia aktu oskarżenia przeciwko zbrodniarzom zatrzymanym w Lublinie w czasie wyzwolenia miasta i wytoczenia im procesu. Byli to (na zdjęciu od lewej):

+ SS-Rottenführer Hermann Vogel - wartownik;
+ SS-Obersturmführer Anton Thernes - zastępca kierownika Oddziału IV;
+ SS-Hauptscharführer Wilhelm Gerstenmeier - pracownik administracji obozowej;
+ Edmund Pohlmann - więzień funkcyjny, kapo;
+ Heinz Stalp - więzień funkcyjny, kapo;
+ SS-Rottenführer Theodor Schöllen - wartownik.

Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy, jednak potwierdzili iż w obozie dokonywane były zbrodnie. 30.11.1944 r. sąd umorzył postępowanie przeciwko E. Pohlmannowi na skutek jego samobójstwa.

"Prokurator: Co by oskarżony zrobił, gdyby zamiast Polaków w obozie byli Niemcy i dzieci niemieckie?
A. Thernes: Wtedy strzeliłbym sobie w łeb"

SS-Obersturmführer Anton Thernes na rozprawie przed Specjalnym Sądem Karnym w Lublinie

"Prokurator: Czy oskarżony przyznaje się do winy i jakie złoży sądowi wyjaśnienia?
W. Gerstenmeier: Nie przyznaję się do winy, żem kogoś zabił"

SS-Hauptscharführer Wilhelm Gerstenmeier

"Prokurator: Co się tam działo, że nazywano obóz "Vernichtungslager"?
T. Schöllen: Był tam dużo rozstrzelanych ludzi"

SS-Rottenführer Theodor Schöllen

"Świadek: Zaraz pierwszego dnia jako Lagerkapo zamordował nauczyciela Sedarowicza i 17 słowackich Żydów, łamał żebra i przecinał głowy. To był pierwszy dzień działalności Pohlmanna"

Edmund Pohlmann

Dnia 2.12.1944 r. Specjalny Sąd Karny w Lublinie pod przewodnictwem B. Zembrzuskiego przy udziale ławników: G. Nadulskiej i T. Dymowskiego, wydał na podstawie art. 1a i 2 Dekretu z 31.08.1944 r. na wszystkich pięciu oskarżonych wyroki kary śmierci. Wykonano je publicznie na Majdanku 3.12.1944 r. o godz. 11.

Theodor Schöllen i Heinz Stalp tuż przed egzekucją 3.12.1944 r.

24.11.1947 - 16.12.1947 r. - "Proces oświęcimski"

W procesie, gdzie na ławie oskarżonych zasiadło 40 byłych członków załogi obozu KL Auschwitz-Birkenau, znalazło się też pięciu oskarżonych, którzy służyli w KL Lublin:

+ SS-Obersturmbannführer Arthur Liebehenschel - ostatni komendant KL Lublin, skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 24.01.1948 r.
+ SS-Oberscharführer Erich Muhsfeldt - kierownik krematorium, skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 24.01.1948 r.
+ Luise Danz - SS-Aufseherin, skazana na karę dożywotniego pozbawienia wolności, jednak na skutek amnestii, 20.08.1957 r., została wypuszczona na wolność
+ Hildegard Martha Lächert - SS-Aufseherin, skazana na karę 15 lat pozbawienia wolności, zwolniona 7.12.1956 r.
+ Alice Orlowsky - SS-Aufhseherin. skazana na karę 15 lat pozbawienia wolności, zwolniona 19.12.1956 r.

W latach 1944-1950 prowadzono w Polsce i za granicą procesy przeciwko funkcjonariuszom załogi SS obozu na Majdanku oraz przeciwko więźniom funkcyjnym. Procesy w Polsce odbyły się głównie w latach 1947-1948, zaś za granicą w latach 1946-1947. Wyjątkiem był proces Karla Höckera - adiutanta komendanta, którego proces odbył się w latach 1964-1965 we Frankfurcie nad Menem oraz dwóch członków załogi SS z Majdanka i Poniatowej: Gotharda Schuberta i Lothara Hoffmanna, sądzonych w 1970 r. w Wiesbaden,. W końcu lat czterdziestych w związku z odmową dalszego rozpatrywania polskich wniosków ekstradycyjnych przez mocarstwa zachodnie prowadzenie spraw o zbrodnie hitlerowskie przez sądy polskie stało się niemożliwe.

SS-Unterscharführer Paul Hoffmann - szef krematorium. Skazany 14.11.1945 r. przez Specjalny Sąd Karny w Lublinie na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok wykonano 23.12.1945 r. na Majdanku

Sądy innych państwa do 1975 r. nie prowadziły procesów, których głównym przedmiotem byłyby zbrodnie w KL Lublin. Tylko 10 funkcjonariuszy załogi obozowej Majdanka stanęło przed sądami w związku z ich przestępczą działalnością w innych obozach bądź z zatajeniem swojej przeszłości. Prócz w/w byli to: Max Koegel - komendant Majdanka, skazany przez sąd brytyjski na karę śmierci w procesie załogi KL Ravensbrück; Martin Weiss - komendant Majdanka, skazany na karę śmierci przez Amerykański Trybunał Wojskowy w procesie załogi KL Dachau, Anton Thumann - kierownik oddziału III i Josef Trzebinsky - lekarz obozowy skazani na karę śmierci przez Brytyjski Trybunał Wojskowy w procesie załogi KL Neuengamme; Hermann Hackmann - kierownik oddziału III i Arnold Strippel - zastępca kierownika oddziału III sądzeni przez Amerykański Trybunał Wojskowy w procesie załogi KL Buchenwald. Ostatnią z grupy sądzonych była nadzorczyni SS Hermine Braunsteiner-Ryan. W 1947 r. Ministerstwo Sprawiedliwości PRL podjęło starania o ekstradycję z Austrii SS-manów, w tym m.in. H. Braunsteiner, która była wpisana na listę przestępców wojennych Komisji Narodów Zjednoczonych do Spraw Zbrodni Wojennych (UNWCC) pod nr 68. Dnia 7.03.1951 r. Ministerstwo Sprawiedliwości Republiki Austriackiej powiadomiło Misję Polityczną RP w Wiedniu, że H. Braunsteiner została skazana przez Ludowy Sąd w Wiedniu za przestępstwa popełnione w latach 1941-1942 w Ravensbrück na 3 lata ciężkiego więzienia, natomiast została uniewinniona z zarzutu popełnienia zbrodni w obozie koncentracyjnym na Majdanku z powodu braku dowodów winy. W dniu 16.01.1967 r. GKBZHwP ponownie podjęła śledztwo w sprawie H. Braunsteiner w ramach śledztwa kompleksowego o zbrodnie na Majdanku, a w 1969 r. o zbrodnie popełnione przez nią w podobozie w Genthin. W lipcu 1972 r. GKBZHwP przekazała dowody zbrodni H. Braunsteiner do United States Departament of Justice Immigration and Naturalisation Service w Nowym Jorku. W dniu 24.01.1973 r. minister sprawiedliwości PRL na wniosek GKBZHwP wystąpił do prokuratora generalnego z wnioskiem o jej ekstradycję z USA. 21.03.1973 r. H. Braunsteiner-Ryan pozbawiona uprzednio obywatelstwa amerykańskiego, została aresztowana w USA. 1.05.1973 r. zapadł wyrok Sądu Okręgowego w Nowym Jorku, orzekający jej ekstradycję do RFN, a 7.08.1973 r. została wydana władzom RFN i przewieziona do Düsseldorfu, gdzie osadzono ją w więzieniu. W 1976 r. została zwolniona za kaucją.

SS-Sturmbannführer Martin Gottfried Weiss

Martin Gottfried Weiss podczas procesu załogi KL Dachau przed Amerykańskim Trybunałem Wojskowym. Proces toczył się od 15 listopada do 13.12.1945 r. Weiss został skazany na karę śmierci przez powieszenie, wyrok wykonano 29.05.1946 r.

W RFN do 1965 r. prowadzono śledztwa przeciwko 387 osobom podejrzanym o popełnienie zbrodni na Majdanku. Spośród tych osób do 1965 r. ani jedna nie znalazła się na ławie oskarżonych, zaś przeciwko 58 osobom zakończono postępowanie śledcze bez sporządzania aktu oskarżenia. Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce prowadziła od 1965 r. kompleksowe śledztwo przeciwko nie ukaranym zbrodniarzom hitlerowskim z obozu koncentracyjnego na Majdanku. W wyniku śledztwa, w trakcie którego przesłuchano ponad 800 osób, Główna Komisja przekazała organom wymiaru sprawiedliwości RFN i Austrii dokumentację przeciwko podejrzanym o dokonanie zbrodni na Majdanku, których miejsce zamieszkania było znane.

26.11.1975 - 30.06.1981 r. - Proces w Düsseldorfie

Na podstawie dokumentacji przekazanej przez GKBZHwP śledztwo przeciwko podejrzanym o popełnienie zbrodni w obozie na Majdanku zostało podjęte przez Urząd Centralny Krajowych Zarządów Sprawiedliwości dla Wyjaśnienia Zbrodni Narodowosocjalistycznych (Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen zur Aufklärung Nationalsozialistischer Verbrechen) w Ludwigsburgu. Zentrale Stelle wkrótce po jej utworzeniu 1.12.1958 r., podjęła czynności związane z ujawnieniem i udokumentowaniem zbrodni popełnionych w obozie koncentracyjnym na Majdanku. W ich rezultacie do 1962 r. przekazała do Centrali przy prokuraturze w Kolonii informacje o 232 podejrzanych o popełnienie zbrodni w tym obozie. W 1968 r. liczba ta wzrosła do około 350. Jednakże ze względu na obowiązujący stan prawny i trudności dowodowe prokuratorzy mieli nadzieję udowodnić udział w popełnianiu zbrodni morderstwa tylko 32 osobom. Sprawy przeciwko pozostałym zakończono w różny sposób. W międzyczasie z objętych śledztwem 32 osób zmarły 3. Później zdołano uzyskać nowe informacje o dalszych 15 podejrzanych i liczba osób objętych śledztwem w sprawach o zbrodnie popełnione w KL Lublin wzrosła do 44. Z tych 44 osób 7 zmarło, innym zaś nie potrafiono niczego konkretnego udowodnić i liczba podejrzanych znowu zmniejszyła się do zaledwie 10 osób.

W końcu 1974 r. i na początku 1975 r. przewidywano, że na ławie oskarżonych zasiądzie 10 funkcjonariuszy SS z załogi wartowniczej na Majdanku. Jednak akt oskarżenia, przedstawiony Sądowi Przysięgłych XVII Izby Karnej w Düsseldorfie, objął 15 funkcjonariuszy i strażników, którzy pełnili służbę w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Dowody procesowe zostały zebrane w 79 tomach i objęły 19000 dokumentów. Proces w sprawie zbrodni na Majdanku został potraktowany jako "ostatni wielki proces" o zbrodnie ludobójstwa w niemieckich obozach koncentracyjnych. Przewidywano, że w tym procesie zostanie przesłuchanych co najmniej 200 świadków z Polski, USA, Izraela, ZSRR, Austrii, Kanady i RFN. W akcie oskarżenia, liczącym 324 strony, określono, że w obozie koncentracyjnym zostało zamordowanych co najmniej 250000 ludzi, głównie Polaków i Żydów oraz jeńców wojennych.

Proces w Düsseldorfie przeciwko zbrodniarzom hitlerowskim z obozu koncentracyjnego ciągnął się przez 474 dni, od 26.11.1975 do 30.06.1981 r. Były to dni dramatyczne, pełne okropności nie pozbawione skandali procesowych. Proces ten różnie określano: jako proces gigant lub też jako ostatni największy proces przeciwko zbrodniarzom hitlerowskim w RFN.

Spośród 15 oskarżonych siedmioro z nich w przeszłości odpowiadało już przed sądami za zbrodnie popełnione w obozach koncentracyjnych i otrzymało wyroki skazujące: 4 sądów polskich, 2 amerykańskich i sądu austriackiego. Wszyscy przekroczyli 53 rok życia. Oto oni:

- Hermann Heinrich Hackmann, SS-Hauptsturmführer, Hackmann był sądzony przez sąd SS za rabunek mienia więźniów i został skazany na karę śmierci, jednak wykonanie kary odroczono na czas trwania wojny. Po jej zakończeniu amerykański sąd wojskowy skazał go najpierw na karę śmierci, następnie na dożywotnie więzienie, zamienione w końcu na 25 lat więzienia W marcu 1955 r. zwolniono go z więzienia i przekazano władzom RFN. Był zatrudniony w firmie meblarskiej;
- August Wilhelm Reinartz, SS-Unterscharführer, zwany "Willim", sanitariusz, skazany przez sąd w Polsce na karę śmierci zamienioną następnie na 2 lata więzienia. Zwolniony do Niemiec, od 1950 r. zatrudniony jako pielęgniarz w RFN;
- Thomas Ellwanger, SS-Unterscharführer, kierownik bloku więźniarskiego od stycznia 1942 do marca 1943 r.;
- Ernest Heinrich Schmidt, SS-Unterscharführer, lekarz wojskowy załogi, ostatnio lekarz w miejscowości Uetze koło Burgdorfu;
- Heinrich W.G. Groffmann, SS-Rottenführer, od lutego do czerwca 1944 r. kierownik bloku i jednego z pól więźniarskich;
- Fritz H. Petrick, SS-Oberscharführer, od kwietnia 1942 r. kierownik jednego z pól więźniarskich;
- Heinz H. K. Villain, SS-Unterscharführer, od listopada 1941 r. aktywny w różnych funkcjach obozowych;
- Emil J. Laurich, SS-Rottenführer, pracownik Oddziału III do początku 1944 r.;
- Arnold G. Strippel, SS-Untersturmführer, od października 1941 do lipca 1943 r. zastępca kierownika obozu więźniarskiego na Majdanku;
- Hildegard M. L. Lächert, "Krwawa Brygida", od 1942 r. dozorczyni, która brała udział w selekcjach więźniów, w masowych rozstrzeliwaniach, biła więźniarki kijem, deską, pejczem, żelazną rurką;
- Alice E. M. Orlowski, zatrudniona w komandzie pralni, do którego należało 75-80 więźniarek, obdarzona dużą siłą fizyczną, biła więźniarki do utraty przytomności i brała czynny udział w akcji 3.11.1943 r., po II wojnie ekstradowana do Polski, gdzie została skazana na dożywotnie więzienie, ale po amnestii w 1956 r. wydana do RFN;
- Rosa Süss, zatrudniona najpierw w pralni, a następnie w kuchni SS, która poza tym pełniła nadzór nad komandem pracy;
- Charlotte K. Mayer, pełniąca różne funkcje nadzorcze nad komandami pracy;
- Hermine Böttcher, która została włączona do procesu po jego rozpoczęciu;
- Hermine Braunsteiner-Ryan, nadzorczyni SS;
- Robert Seetz, SS-Unterscharführer.

Sąd Krajowy w Düsseldorfie przeprowadził w dniach 22 i 23.04.1976 r. wizję lokalną na terenie obozu koncentracyjnego na Majdanku. Zainteresowanie Sądu Przysięgłych wzbudziły w szczególności: topografia obozu, pozostałości po urządzeniach technicznych w postaci systemu kanalizacji, wodociągów, basenów na wodę, baraki więźniarskie, urządzenia komór gazowych i krematorium oraz system ochrony obozu. W toku wizji pokazano Sądowi film dokumentalny, nakręcony w 1944 r. bezpośrednio po wyzwoleniu Majdanka.

"Świadek: Zawsze mówiliśmy "Krwawa", ponieważ biła tak długo, aż pojawiła się krew

Hildegard Lächert "Krwawa Brygida"

Od pierwszego dnia rozprawy większość obrońców dążyła konsekwentnie do skompromitowania samej idei ścigania zbrodni III Rzeszy, nie tylko podważania wiarygodności dowodów winy oskarżonych, ale również dyskredytowania i poniżania godności osobistej świadków oskarżenia oraz przewlekania procesu możliwie aż do momentu przedawnienia zbrodni morderstwa, które miało nastąpić w 1979 r. Nie obyło się także bez prób wybielania czy nawet rehabilitacji faszyzmu niemieckiego. Wszystko to daleko wybiegało poza zakres obowiązków i uprawnień obrońców. Część z nich przy każdej okazji demonstrowała skrajnie prawicowe i neofaszystowskie oceny III Rzeszy, II wojny światowej i okupacji hitle-rowskiej. Nie kryła nawet swego antysemityzmu. Adwokaci usiłowali, niekiedy powodzeniem, stworzyć sytuację, w której tłumaczyć się będą nie oskarżeni, lecz byli więźniowie Majdanka występujący przed sądem w charakterze świadków.

SS-Aufseherinn Hermine Braunsteiner. Zdjęcie na dole H. Braunsteiner na procesie w Düsseldorfie. Obok niej siedzi Hermann Hackamnn

Wprawdzie sprawy o zbrodnie morderstwa, w odniesieniu do których wszczęto śledztwa lub postępowanie sądowe przed lipcem 1979 r., nie miały podlegać przedawnieniu, to jednak oskarżeni i ich obrońcy spodziewali się, że z momentem przedawnienia w ogóle najcięższych nawet zbrodni hitlerowskich powstanie w RFN taki klimat społeczny, w którym sąd nie ośmieli się wymierzyć, wysokich kar za zbrodnię z okresu II wojny światowej.

Wykorzystując możliwości, jakie stwarzały sprzeczne z zasadami praworządności orzeczenia Trybunału Federalnego w sprawach o zbrodnie z okresu II wojny światowej, jak też przepisy proceduralne, obrońcy dążyli do obezwładnienia sądu i wykazania, że ściganie zbrodni popełnionych w czasie wojny przed ponad 30 laty jest absurdem. Uzasadniali oni tezę, że zbrodnie na Majdanku, podobnie jak zbrodnie nazistowskie w ogóle, stanowią wymysł wrogów Niemiec albo są co najmniej wyolbrzymione.

Taktykę gry na zwłokę, jak też kompromitowania sądu i samej idei ścigania zbrodniarzy nazistowskich, zastosowano już w pierwszym dniu rozprawy. Obrońca A. G. Strippela, Fritz Steinecker zgłosił wniosek o oddalenie rzeczoznawcy, historyka dra Wolfganga Schefflera ze względu na jego stronniczość. Mecenas F. Steinecker na poparcie swego wniosku stwierdził, że dr W. Scheffler w swojej książce "Judenverfolgung im Dritten Heich" użył, wyraźnie pejoratywnych określeń, takich jak brutalność, morderstwa na rozkaz itp. Ponadto stwierdził, że rzeczoznawca utrzymuje ścisłe kontakty z prześladowanymi przez nazistów, jest zatruty żydowską ideologią, współpracuje z naukowcami żydowskimi, a jego promotor był także Żydem. Dniu 7.01.1976 r. sąd uznał, że dr Scheffler nie jest stronniczy. Orzeczenie w tej sprawie odczytał przewodniczący Sądu Przysięgłych, sędzia Günter Bogen zdecydowanym tonem, którym dawał do zrozumienia, iż będzie przeciwdziałał wprowadzaniu zamieszania do procesu za pomocą tego rodzaju wniosków.

Przewodniczący rozprawie, sędzia G. Bogen miał powody do obaw o normalny przebieg procesu. Sąd był bowiem stale nękany najróżnorodniejszymi wnioskami, które miały tylko jeden cel - dezorganizację pracy sądu. M.in. w dniu 29.12.1975 r. H. Stolting II wycofał swą zgodę na nagranie przebiegu procesu na taśmę magnetofonową. Zazwyczaj w RFN taśmy używa się w przypadku długotrwałych procesów, ponieważ ułatwia to pracę. Na pierwszym posiedzeniu sądu wszyscy wyrazili na to zgodę. Wniosek H. Stoltinga II nie był niczym szczególnym umotywowany, ale spowodował stratę czasu. Wskutek takich i temu podobnych wniosków, sąd mógł przystąpić do przesłuchania oskarżonych dopiero w dniu 13.01.1976 r., w półtora miesiąca po rozpoczęciu procesu.

W czasie trwania procesu obrona zgłosiła ponad 50 wniosków o wyłączenie sędziego lub całego zespołu orzekającego ze względu na stronniczość, co w poważnym stopniu dezorganizowało pracę. W pierwszych latach procesu, do czasu rozpatrzenia takiego wniosku następowała przerwa w rozprawie. Doszło nawet do tego, że dla uniknięcia posiedzeń sądu na terenie gmachu był zawsze w pogotowiu inny zespół orzekający, na wypadek gdyby adwokaci domagali się wyłączenia sędziów.

Świadek, która zachowała w pamięci wiele istotnych dla sprawy szczegółów, była przedmiotem bacznej uwagi obrońców, którzy próbowali wszelkimi sposobami zdyskredytować jej zeznania. Nie mogli jednak bezpośrednio podważyć wiarygodności, tego co mówiła. Dlatego L. Bock i inni adwokaci starali się m.in. wmówić iż świadek... miała w obozie zapalenie opon mózgowych, co mogło spowodować trwałe uszkodzenie pamięci.

Zeznania D. Brzosko-Mędryk doprowadziły oskarżoną H. Braunsteiner do takiego zdenerwowania, że w grudniu 1977 r., w czasie jednej z przerw obiadowych, napadła na nią z krzykiem i obraziła ją. Było to powodem do okresowego osadzenia H. Braunsteiner w areszcie. Wtedy adwokaci wystąpili z wnioskiem, żeby polscy świadkowie byli zamykani w oddzielnym pomieszczeniu w czasie oczekiwania wezwania na salę rozpraw. Sędzia G. Bogen odrzekł stanowczo: ""Jak to, byli więźniowie hitlerowskich obozów mają być zamykani? Są tu gośćmi. Jeśli już uwzględnić wniosek o izolację, to chyba oskarżonych".

H. Mundorf, obrońca, były członek NSDAP, wielka gwiazda zachodnioniemieckiej palestry, nie stosował tak prymitywnych chwytów jak L. Bock, ale i on potrafił zaszokować. Na jednym z posiedzeń sądu złożył wniosek: "Sąd winien zlecić lekarzowi i weterynarzowi sporządzenie ekspertyzy na temat zapachów. Tylko w ten sposób bowiem można będzie wyjaśnić, czy w obozie koncentracyjnym na Majdanku paleni byli rzeczywiście ludzie, a nie zwierzęta"".

W dniu 11.06.1977 r. w czasie składania zeznań przez świadka Henrykę Ostrowską z Warszawy na temat uśmiercania ludzi w komorze gazowej zdarzył się incydent, który poruszył opinię wielu krajów. Otóż po przedstawieniu przez świadka informacji o tym, jak gazowano ludzi i zmuszano ją do przenoszenia puszek z cyklonem B, po kilku ironicznych uwagach H. Mundorfa, adwokat L. Bock złożył formalny wniosek o aresztowanie świadka na Sali sądowej za... współudział w morderstwie, ponieważ świadek nosiła puszki z gazem, wiedząc do jakich celów służył.

Adwokaci przeciągnęli strunę. Ich zachowanie wywołało w opinii publicznej efekt przeciwny od zamierzonego. Opinia publiczna RFN, która początkowo w swej większości zdawała się podzielać ich stanowisko, po dwóch latach trwania procesu zaczęła się różnicować. Coraz więcej ludzi dystansowało się od ich poglądów i praktyk oraz wyrażało swój sprzeciw.

Prezydium Związku Antyfaszystów i Ofiar Reżimu Nazistowskiego wystosowało w lipcu 1978 r. list otwarty do kanclerza RFN, Helmuta Schmidta protestując przeciwko skandalicznemu przebiegowi procesu i apelujący o sprawiedliwe ukaranie wszystkich przestępców i zbrodniarzy wojennych w tym również oprawców z Majdanka. List ten, w odróżnieniu od wcześniejszych apeli tej organizacji, spotkał się ze zrozumieniem szerokich kręgów społeczeństwa zachodnioniemieckiego.

Proces, który w zamyśle prawicy i wyrażających jej intencje adwokatów miał być argumentem na rzecz przedawnienia ścigania zbrodni hitlerowskich, unaoczniał coraz szerszym kręgom opinii publicznej konieczność poważnego potraktowania problematyki przezwyciężenia faszystowskiej przeszłości Niemiec. Przed sądem i na Sali rozpraw grupy demonstrantów zaczęły głośno wyrażać swój protest przeciwko takiemu przebiegowi rozprawy i domagać się niezwłocznego ukarania morderców z Majdanka.

Kiedy w drugim dniu procesu, w listopadzie 1975 r. L. Bock prorokował, że opinia publiczna nie będzie się procesem interesować okazało się, że się pomylił. Nie mógł przewidzieć, że apele GKBZHwP o nieprzedawnianie zbrodni ludobójstwa zyskają w świecie taki rozgłos, iż będą przedmiotem obrad parlamentów, a film "Holocaust" poruszy do tego stopnia opinię międzynarodową, w tym także zachodnioniemiecką. Szczególnie młodzi Niemcy zaczęli domagać się rzetelnej informacji o tym co działo się w III Rzeszy. Miejsca dla publiczności na Sali nr 111 Sądu Krajowego w Düsseldorfie na całe miesiące naprzód zaczęto rezerwować dla młodzieży szkolnej.

Proces w Düsseldorfie stał się przedmiotem licznych artykułów prasowych oraz audycji radiowych i telewizyjnych w RFN i innych krajach. Na jego temat wypowiadali się przedstawiciele różnych orientacji politycznych i światopoglądowych. Światowej opinii publicznej przez wiele lat przypominana była problematyka faszyzmu, obozów koncentracyjnych i zbrodni ludobójstwa, chociaż często, szczególnie w pierwszej fazie procesu, publikacje prasowe dalekie były od obiektywizmu.

Na otwarcie procesu przybyło wielu dziennikarzy prasy, radia i telewizji, usiłujących fotografować oskarżonych, którzy zasłaniali twarze. Jednakże nadzieje na to, że opinia publiczna będzie systematycznie i rzetelnie informowana o przebiegu procesu i popełnionych na Majdanku zbrodniach, szybko się rozwiały. Większość dziennikarzy opuściła salę z chwilą, kiedy zakazano im robienia zdjęć i filmowania uniemożliwiającego prowadzenie rozprawy. W trzecim dniu procesu na ławach dla prasy było już tylko 3 dziennikarzy.

W trakcie procesu w dniu 21.05.1976 r. zmarła na zawał serca 73-letnia oskarżona Alice Orlowski. Zaś z powodu niezdolności procesowej, spowodowanej przebytym zawałem serca, dnia 21.12.1978 r. wstrzymano postępowanie wobec Wilhelma Reinartza.

Po upływie 323 dni rozprawy, 14.03.1979 r., Sąd powziął decyzję o wyłączeniu ze wspólnego postępowania 4 spośród pozostałych 13 oskarżonych i oddzielnym rozpatrzeniu sprawy. Postanowienie to objęło 3 nadzorczynie: Rosy Süss, Charlotte Mayer i Hermine Böttcher, oraz lekarza obozowego SS-Hauptsturmführera Heinricha Schmidta. 19.04.1979 r. na wniosek prokuratury, sąd ogłosił wyrok uniewinniający w stosunku do tej czwórki oskarżonych, stwierdzając, iż przebieg procesu i postępowanie dowodowe nie potwierdziły zarzutów zawartych w akcie oskarżenia. To postanowienie spotkało się z powszechnym potępieniem opinii publicznej. Oburzona publiczność przez dłuższy czas skandowała "mordercy hitlerowscy za kratki więzienne". Salę opanowała kilkudziesięcioosobowa grupa demonstrantów, głównie młodzieży. Demonstranci wnieśli na salę transparenty z nazwami obozów koncentracyjnych i ośrodków zagłady oraz liczbami ofiar. Demonstracja trwała prawie godzinę. Weszła policja a sędzia nakazał opuszczenie sali.

W piąta rocznicę rozpoczęcia procesu oceniono, że koszty z nim związane wyniosły 25 mln marek. Pod koniec suma ta wzrosła do około 30 mln marek.

W końcu lutego 1981 r. prokuratorzy Wolfgang Weber i Dieter Ambach w przemówieniach oskarżycielskich zażądali 20 kar dożywotniego więzienia i 26 lat więzienia dla 9 pozostających na ławie oskarżonych członków załogi Majdanka.

30.06.1981 r., w 474 dniu procesu, dniu ogłoszenia wyroku, przed sądem zgromadziły się grupy demonstrantów z transparentami o treści antyfaszystowskiej i antywojennej. U wejścia do sądu stał starszy człowiek w obozowym pasiaku. Młodzi ludzie trzymali w rękach płonące pochodnie. Sala nr 111 w gmachu sądu zapełniona została do ostatniego miejsca. Sąd wydał następujący wyrok:

- Hermine Braunsteiner-Ryan - została skazana dwukrotnie na dożywocie z powodu zbiorowego morderstwa w dwóch przypadkach;
- Hildegard Lächert - 12 lat więzienia z powodu pomocnictwa w morderstwie w dwóch przypadkach;
- Hermann Hackmann - 10 lat więzienia z powodu pomocnictwa w morderstwie w dwóch przypadkach;
- Emil Laurich - 8 lat więzienia z powodu pomocnictwa w morderstwie w 5 przypadkach;
- Heinz Villain - 6 lat więzienia z powodu pomocnictwa w morderstwie w dwóch przypadkach;
- Fritz Heinrich Petrick - 4 lata więzienia z powodu pomocnictwa w morderstwie;
- Arnold Strippel - 3 i pół roku więzienia z powodu pomocnictwa w morderstwie;
- Thomas Ellwanger - 3 lata więzienia z powodu pomocnictwa w morderstwie;
- Heinrich Groffmann - uniewinniony.

Wyrok Sądu Przysięgłych Sądu Krajowego w Düsseldorfie spotkał się z ostrą krytyką prasy światowej i znacznej części opinii publicznej RFN. Szczególne oburzenie i protesty wywołał w Polsce. Oświadczenie potępiające wyrok wydała Krajowa Komisja byłych Więźniów Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych, Zarząd Towarzystwa Opieki nad Majdankiem oraz członkowie klubu byłych więźniów Zamku Lubelskiego, zaś Główna Komisja BZHwP ogłosiła protest przeciwko temu wyrokowi.

Na uprawomocnienie się wyroku trzeba było długo czekać. Były trudności ze sformułowaniem liczącego 1000 stron ostatecznego tekstu uzasadnienia wyroku, bez czego skazani nie mogli wnieść wniosków o jego rewizję. Pewien czas potrzebny był także dla ponownego rozpatrzenia sprawy przez sąd wyższej instancji. Skazani przebywali więc na wolności we własnych domach, oczekując na dalszy bieg wydarzeń. Dopiero w czerwcu 1983 r., w 3 lata po zapadnięciu wyroków, w wyniku nie uwzględnienia przez Trybunał Federalny w Karlsruhe skarg rewizyjnych wniesionych przez skazanych i wycofania swego wniosku przez oskarżyciela publicznego, zakończył się najdłużej trwający i prawdopodobnie ostatni wielki proces o zbrodnie popełnione przez funkcjonariuszy III Rzeszy.

Spośród 1037 znanych z nazwiska funkcjonariuszy załogi SS na Majdanku tylko 170 poniosło odpowiedzialność, w tym 26 przed sądami alianckimi i sądami niemieckimi, reszta zaś, tzn. 144, przed sądami polskimi.

Wśród osądzonych przez sądy polskie znajdowało się 3 oficerów SS oraz 41 podoficerów, 91 szeregowych, 9 bez stopni (7 dozorczyń, 2 kapo). 17 spośród nich skazano na karę śmierci (2 wyroki nie zostały wykonane), 3 - na karę dożywotniego więzienia, 72 - powyżej 5 lat pozbawienia wolności. Sądy okręgowe w Lublinie skazały 109 zbrodniarzy, w Krakowie - 7, Radomiu - 4, Warszawie - 2, Wadowicach - 2, Świdnicy - 1, Toruniu - 1, sądy apelacyjne w Lublinie - 1, Warszawie - 1, specjalne sądy karne w Lublinie - 10, Sąd Wojewódzki w Lublinie - 1, Najwyższy Trybunał Narodowy - 5. Najwięcej zbrodniarzy - 106 zostało skazanych w 1948 r., w 1947 r. - 19, 1944 r. - 6, w 1949 r. - 4, w 1950 r. - 3, w 1951 r. - 1, i w 1952 r. - 1.

Na ogółem 26 zbrodniarzy hitlerowskich z Majdanka za granicą skazano 11 oficerów SS, 6 podoficerów, 2 szeregowych, 7 bez stopni. Na karę śmierci osądzono 9, w tym 1 wyrok nie został wykonany, na karę dożywotniego więzienia - 2, ponad 5 lat - 8, uniewinniono - 5. Wojskowe sądy USA skazały: w procesie załogi KL Dachau - 4, KL Buchenwald - 2, Brytyjski Sąd Wojskowy w procesie KL Neuengamme - 2, Sąd Ludowy w Wiedniu - 1, sądy RFN w Wiesbaden, Frankfurcie nad Menem i Dusseldorfie - 17. Wyroki sądów alianckich oraz niemieckich i austriackich zostały wydane w 1945 r. przeciwko 5 zbrodniarzom hitlerowskim z Majdanka, w 1946 r. - 2, w latach 1947, 1949, 1965, 1973, 1978 - po 1, w 1970 r. - 4, w 1981 r. - 9. Tak więc dotychczas pociągnięto do odpowiedzialności zaledwie 10% stanu osobowego załogi strażników SS na Majdanku.

- - - - - - - - - - - -
<-powrót | w górę

© Copyright Szycha (2004-2013)